12.06.2020

Konopie, neuropsychiatria i edukacja u dr Ilyi Reznik

Udostępnij

Dr Ilya Reznik omawia stosowanie leków na bazie kannabinoidów w zaburzeniach neuropsychiatrycznych i barierach w przepisywaniu CBD.

Dr Ilya Reznik opublikowała wiele oryginalnych prac (w tym nadzorowanych badań), recenzji i opisów przypadków w wiodących czasopismach z dziedziny psychiatrii klinicznej i neuropsychofarmakologii.

Obecnie głównym zainteresowaniem Dr Ilyi Reznik jest medyczne zastosowanie konopi i kannabinoidów, szczególnie w przypadku różnych chorób neuropsychiatrycznych, takich jak zespół przewlekłego bólu, zespół stresu pourazowego (PTSD), OCD, zespół Tourette’a, choroby Parkinsona i choroby Alzheimera. Dr Ilya Reznik koordynuje również działalność Narodowego Forum Izraela / Stowarzyszenia Badań i Leczenia Marihuany; aw 2013 r. został wybrany do Rady Dyrektorów Międzynarodowego Stowarzyszenia Leków Kannabinoidowych (IACM).

Sieć medycznej marihuany rozmawiała z dr Ilyą Reznik w Dublinie na  Europe Canna Expo, najważniejszego europejskiego wydarzenia poświęconego kannabinoidom i marihuanie medycznej, w celu omówienia obszarów, w tym stosowania leków na bazie kannabinoidów w zaburzeniach neuropsychiatrycznych i innych zaburzeń.

Jakie są najważniejsze neuropsychiatryczne zastosowania konopi leczniczej?

Jestem specjalistą w dziedzinie medycyny kannabinoidowej i szukamy sposobów,  jakie konopie jako roślina i jej pochodne mogą wpływać na ludzi w odniesieniu do pomocy w schorzeniach. Jako neuropsychiatra interesuje mnie, w jaki sposób marihuana może wpływać na stan neuropsychiatryczny, taki jak epilepsja.

Najbardziej znaczący wpływ marihuany jest neurologiczny i psychiatryczny – chociaż oczywiście można go również stosować w leczeniu bólu, szczególnie u pacjentów z rakiem. Marihuana i ich pochodne są najczęściej stosowane w leczeniu schorzeń neuropsychiatrycznych, takich jak uraz głowy, zespół stresu pourazowego, zespół Tourette’a, padaczka; a także zaburzenia neurodegeneracyjne, takie jak choroba Alzheimera i Parkinsona.

Jakie korzyści przynosi marihuana w leczeniu pacjentów w podeszłym wieku?

Większość pacjentów w podeszłym wieku nie jest leczonych z powodu zaburzeń neurodegeneracyjnych, ale tylko dlatego, że są w podeszłym wieku; i tak w ciągu naturalnego życia rozwinęli szczególny problem, taki jak cukrzyca, wysokie ciśnienie krwi i tak dalej. Większość z nich doświadczyła również dużego bólu wynikającego ze stanów takich jak zapalenie stawów. Dlatego patrzymy na to, jak możemy im pomóc w sensie ogólnym, i aby to zrobić,  przyjrzę się trzem obszarom.

Pierwszy obszar to rekreacja – niezależnie od tego, czy ludzie biorą konopie rekreacyjnie. Drugi jest leczniczy – czy mają rozpoznawalne zaburzenie medyczne? Jeśli tak, możemy zdecydować, w jaki sposób będziemy ją stosować. A trzeci to dobre samopoczucie. Ale granice między tymi trzema obszarami nie są bezwzględne, a nakładanie się między nimi jest bardzo duże. Na przykład możemy mieć wpływ na samopoczucie danej osoby poprzez leczenie jej stanu medycznego.

Konopie indyjskie są bardzo niespecyficzną substancją; ma wiele różnych składników i każdy robi coś innego w układzie endokannabinoidowym ludzkiego ciała. Odmiana jest tak duża, że ​​prawdopodobnie nigdy nie będziemy mieć rozstrzygających badań. Ale wiemy, że gdy osoba bierze konopie indyjskie jako lek, może doświadczyć więcej niż jednego efektu.

Czy z powodu tej różnorodności efektów istnieje wyraźne zapotrzebowanie na spersonalizowane podejście do medycyny?

Medycyna kannabinoidowa jest podstawowym modelem medycyny spersonalizowanej. Czasami przemysł tego nie lubi; chcą używać tych samych molekuł dla wszystkich, i chociaż może to działać w odniesieniu do marihuany leczniczej, będzie to również oznaczać, że niektóre części populacji nie zobaczą korzyści.

Jakie są kluczowe wyzwania stojące obecnie przed lekarzami, którzy chcą przepisać konopie indyjskie i ich pochodne swoim pacjentom?

Ważne jest, aby spojrzeć na krok przed przepisaniem leku. Głównym wyzwaniem dla medycyny kannabinoidowej jest poziom oporności w środowisku lekarzy. Przez 80 lat klinicyści uczyli się postrzegania marihuany jako niebezpiecznego środka odurzającego.

Dlatego musimy pamiętać o tym tradycyjnym podejściu; największa odporność na marihuanę nie leży po stronie prawodawców, ale lekarzy. Jest to obecnie największa bariera dla marihuany jako leku – i dzieje się tak zwykle dlatego, że lekarze nie zostali wykształceni na temat korzyści płynących z rośliny, dlatego potrzebujemy wspólnego ruchu, oddolnego podejścia od lekarzy takich jak ja, którzy weźcie na siebie wykształcenie i edukację innych lekarzy. Ale wymagane jest również odgórne podejście, zgodnie z którym konopie indyjskie są zatwierdzane jako leki – takie jak Sativex, który jest zatwierdzony przez FDA i EMA. Wierzę, że klinicyści przyjmą leki takie jak Sativex, ponieważ zostały zatwierdzone. Ale to zajmie trochę czasu.

Czy system endokannabinoidowy powinien zostać włączony do programów edukacyjnych dla nowych klinicystów?

Przez ostatnie 10 lat podręczniki używane w szkołach medycznych nie uległy zmianie, a teksty te nie zawierają opisu systemu endokannabinoidowego. Jako takie nie możemy oczekiwać, że klinicyści będą tego świadomi.

Czy są jakieś skutki uboczne lub problemy związane z bezpieczeństwem marihuany, o których pacjenci mogą nie wiedzieć?

Powinniśmy być świadomi naszych możliwości czerpania radości z wielu różnych rzeczy, które napotkamy w naszym życiu. Na przykład wiemy, że nie wolno przechodzić przez ulicę, nie rozglądając się czy nic nie nadjeżdża, w przeciwnym razie samochód może nas uderzyć. Nasze bezpieczeństwo jest naszą własną odpowiedzialnością. To samo powinno być prawdą, gdy podejmujemy decyzję o użyciu czegoś takiego jak konopie indyjskie.

Przepisałem marihuanę młodym kobietom, które cierpiały zarówno z powodu bólu, depresji, jak i PTSD: miały one szczęście uzyskać licencję; skorzystały z tego lekarstwa i wyszły za mąż, a następnie zaszły w ciążę. W tym czasie rząd Izraela poprosił nas o zaprzestanie przepisywania im marihuany, ponieważ były w ciąży.

Jestem członkiem naszej parlamentarnej komisji ds. Regulacji marihuany i poprosiłem ustawodawców, aby nie przerywali leczenia, ponieważ jeśli tak, to bardzo prawdopodobne jest, że pacjenci uciekną się do pozyskiwania konopi indyjskich na czarnym rynku; co nie tylko będzie finansowało przestępstwa, ale również będzie oznaczać, że marihuana, której używają, będzie niskiej jakości. Poprosiłem rząd, aby uczynił to tak, aby odpowiedzialność za zdrowie nienarodzonego dziecka spoczywała na rodzicu. Można im powiedzieć o ryzyku związanym z dalszym przyjmowaniem marihuany w czasie ciąży, a więc jeśli podejmą decyzję o kontynuowaniu, odpowiedzialność spoczywa na nich, a nie na lekarzach i rządzie.

To samo dotyczy dzieci. Nie powinniśmy być w stanie powiedzieć, że dzieci nie mają dostępu do marihuany leczniczej tylko ze względu na ich wiek, gdy jest wielu pacjentów, zwłaszcza tych z ciężką padaczką, którzy mogą odnieść znaczne korzyści z przyjmowania CBD.

Chodzi o to, że musimy rozważyć konsekwencje i korzyści, a nie przyjąć jednego uniwersalnego podejścia. Musimy patrzeć na sprawy indywidualnie.

Jak zatem klinicyści powinni się dalej kształcić, aby jak najlepiej wspierać pacjentów, którzy mogą korzystać z marihuany?

To bardzo interesujące pytanie. Wielu lekarzy nie pracuje ze wszystkimi dostępnymi im narzędziami. Będą sięgać po metodę lub narzędzie, które działało dla nich w przeszłości i które są im znane. Uważam, że lek na bazie kannabinoidów jest lekiem uzupełniającym: nie jest to lekarstwo ogólnodostępne i prawdopodobnie nigdy nim nie będzie. Obecnie medycyna na bazie kannabinoidów jest wspomagająca; i tak, większość pacjentów, których mam z PTSD, kontynuuje leczenie konwencjonalne oprócz leczenia opartego na marihuanie, ale inni są w stanie przestać brać to i zamiast tego przyjmować CBD.

Lekarze, którzy chcieliby ćwiczyć medycynę uzupełniającą, muszą wiedzieć, jak i kiedy można ją stosować. Oczywiście, niektórzy nie będą w ogóle praktykować medycyny komplementarnej i będą używać tylko tradycyjnych metod, dlatego nigdy nie dowiedzą się o medycynie opartej na kannabinoidach; ale inni, tak jak ja, zobaczą, co to jest – potencjalnie najlepszy lek, jaki mamy do dyspozycji – i przepisamy go, gdy uznamy, że będzie to korzystne. Wtedy pozostałych 80% klinicystów zajmie środkową pozycję – mogą się nią zainteresować, a także mogą postrzegać ją jako sposób na zwiększenie kariery.

Mamy wiele do zrobienia, ale myślę, że powinniśmy zdać sobie sprawę, że to, co robimy teraz, jest częścią historii; tworzymy historię. W przyszłości, gdy ludzie spojrzą wstecz na historię marihuany jako leku, zapamiętają konferencje taką jak ta, na której jesteśmy dzisiaj, jako integralną część zmian dokonanych w krajobrazie medycznym.

Dr Ilya Reznik
Główny lekarz
Instytut Medyczny Neuropsychiatrii Sądowej i Diagnostycznej
Centrum diagnostyczno-konsultingowe MaReNa

 

Źródło:

www.healtheuropa.eu

 

Tagi: